NASTĘPNA SESJA:

Z powodu czasoprzestrzennego rozproszenia graczy planuję rozruszać tą kampanię za pomocą dostępnego na podstronie forum (link powyżej). Chcę poprowadzić narrację w formie postów zamieszczanych przez graczy i MG.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Musashi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Musashi. Pokaż wszystkie posty

25 maja 2010

Ścieżka Służby (VI)

Data 10233.004

Logrus cisnął mnie w sam środek jakieś średniowiecznej bitwy, wprost przed szarżę oddziału lekkiej kawalerii. Całe szczęście byłem w demonicznej postaci, więc uniknąłem stratowania wzbijając się w powietrze. Niestety druga strona zaczęła szyć strzałami i postrzępiła mi skrzydła i znów spadłem na jazdę. Dobrze że przynajmniej na ich karki. Trochę ich to rozgniewało i postanowili mnie nadziać na lance. Zrobiłem im małe trzęsienie ziemi Logrusem i pociąłem Mieczem, to się zreflektowali i zaczęli gadać po ludzku, to jest w thari. Okazało się że to jakaś ruchawka między krajami Złotego Kręgu Begmą i Kashfą. Znów pewnie chodzi o jakieś mało istotną wioskę czy inny pagór, który jest strategicznie ważny dla obu stron. Nie zamierzałem marnować na nich czasu. Wróciłem do Veraklionu.

Data 10233.248
Sytuacja na wojnie z Sępami zaczęła się stabilizować, wokół sektora Oinarr powstał w miarę jednolity front, ale przeciwnik także skonsolidował swoje siły i pozyskał kolejnych sojuszników. Muszę jak najszybciej zakończyć tę wojnę, bo odciąga mnie od ważniejszych zadań. Potrzebna mi jest przewaga. Zobaczmy... taktyka Sępów opiera się głównie na dziale Chaosu, przed którym nie mam obrony. Przydałby się Wzorzec a nim nie władam. Po wyłączeniu SI używają krótkozasięgowej broni energetycznej. Załogowe statki zniwelują kwestię promienia destabilizującego, ale potrzebne mi jest coś na dłuższy dystans... A więc rakiety. Instalacja wyrzutni i magazynów na dostępnych okrętach zajmie jednak zbyt dużo czasu. A więc zewnętrzny zasobnik rakietowy przenoszący 10 rakiet z nowymi głowicami laserowymi. Każda rakieta przenosi 4 jednorazowe ciężkie grasery. Na bliską odległość nie oprze się im żaden pancerz. Ponadto część rakiet będzie wyposażona w głowicę ECM. Co prawda Sępy używają szerokiej zbieraniny elektroniki, i zagłuszanie nie będzie w 100% efektywne ale powinno wystarczyć na ewentualną obronę przeciwrakietową. Zasobnik taki okręty mogą przenosić na promieniach ściągających, no i w ładowniach dla ewentualnego ataku z zaskoczenia. Rozpoczynamy produkcję. Jeszcze niech tylko Gerard dotrze do Amberu to będę mógł przekazać mu Karabiny Avalonu. Mnie nie będą już potrzebne, a w Amberze na pewno przydadzą się bardziej. Mam też nadzieję że z Vialle wszystko w porządku. Przecież capnął ją ten palant Kamui. Ale wszystko po kolei...

Data 10233.401
Plan jest prosty. Wciągamy Sępów w pułapkę a ja będę przynętą. Rozpuściliśmy plotkę że będę wizytował oddziały frontowe z niewielkim oddziałem. Tego Sępy nie przepuszczą. Niestety tylko jedno miejsce nadaje się na przygotowanie pułapki, w pozostałych dwóch starcie będzie raczej wyrównane. Cóż musimy niestety na to iść...

Data 10233.899

Sukinsyn... ale boli. Jak zwykle nawet najlepsze plany sypią się średnio po 15 minutach. Przy polu asteroid Viggo, czyli pierwszym przystanku, oczywiście nikt się nie zjawił. Flota Sojuszu musiała więc lecieć chwilę za mną.W otwartej przestrzeni jednak już czekali. Zjawił się też sam szefuncio, ten sam demon, który ganiał Midian przez Cienie. Okazało się że cwaniak skopiował dla swojej floty generator pola maskującego i wyszło że Sępów jest dwa razy więcej niż przypuszczałem. Zasobników rakietowych się jednak nie spodziewał i z eskadry goniącej mój mały oddział ostał się jedynie pancernik dowodzenia. Moje fregaty były jednak bez szans więc posłałem je do samobójczego ataku a sam przeniosłem się na mostek wroga. Utniesz łeb to reszta się sama rozpadnie, mawiał mój pomylony ojciec. Demon przedstawił się jako Ehezis z Otchłani, twierdził że podobnych jemu jest wielu i wszyscy przybyli by mnie zniszczyć. Cóż podobni jemu, będą musieli się ustawić w kolejce. Demona wziąłem na przetrzymanie, zmęczył się, odsłonił to ciąłem go po tej protezokończynie. Chciał mnie zdekoncentrować tym, że wciągnął flotę Sojuszu w pułapkę, ale się nieco pomylił w oczekiwaniach i ponownie odsłonił. Gdyby się nie napatoczył jakiś palant z karabinem, skończyło by się tylko na paru siniakach, ale tak dostałem serią po plecach a demon próbował odgryźć dziobem Zbroję by się do mnie dobrać. Odciąłem mu w końcu łeb i na próbach się skończyło. Trochę jednak potrwa zanim poskładam żebra i wyleczę tę dziurę w płucu. Ale mój Cień jest bezpieczny...

07 maja 2010

Log sesji - Sesja V

Musashi

Musashi budzi się z Pierwotnego Kształtu jako metalowy człowiek-maszyna w tajnej bazie amerykańskiej armii. W tym kształcie zdemolował kawałek New Jersey w Cieniu-Ziemi, dopóki nie został powstrzymany. Impulsem który obudził Amberytę był obraz kobiety dosiadającej Jednorożca, który dotknął go swym rogiem. Używając sprytu Musashi odsuwa od siebie groźbę natychmiastowego zniszczenia, a z pomocą Logrusu i swych umiejętności udaje mu się uciec. Wracając do swego Cienia, odkrywa iż jego samotnia znów została zaatakowana przez Sępy. Z uwagi na niedokończone prace nad osłoną przed promieniem Chaosu, floty broniące Domu zostały rozproszone i rozbite. Nie mając innej drogi wyboru, Musashi odwołuje się do pomocy innych mieszkańców Cienia, obiecując im swoją wiedzę i opuszczenie na zawsze tego Cienia. Większość frakcji udziela mu tej pomocy, przerywając oblężenie Domu. Zostaje zawiązany sojusz veraklioński, który ma za zadanie uwolnić Veraklion od Sępów. Musashi przekazuje dowodzenie sojusznikom, a sam na polecenie Caine'a udaje się na poszukiwanie Vialle by sprowadzić ją do Amberu na pogrzeb króla Randoma.

Kamui
(Ocenzurowano na polecenie MG)

Together again... unfortunately...
Kamui kontaktuje się przez Atut z Musashim, który udał się do Cienia-Ziemi, do apartamentów Flory w poszukiwaniu śladów, mogących naprowadzić go na Vialle. Po wstępnej rozmowie pełnej nieufności, decydują się wyruszyć wspólnie do Cienia Kamui, gdyż tam ostatnio widzieli królową. Cień okazuje się być opuszczony nawet przez pomocników Kamui, jak się później okazało zmienionych w puchacze. Pełno za to w nim kruków - zwiastunów kłopotów. Musashi zauważa jednakże w zamku Vialle i rusza na jej ratunek. Kruki opuszczają Cień przez wielki wir. Kiedy Musashi dociera do królowej, zauważa że toona była tą kobietą na Jednorożcu, która wyrwała go z Pierwotnego Kształtu. Musashi i Kamui, który ma wobec Vialle własne plany dynastyczne udają się do Amberu.

Amber

Musashi przeprowadza własne śledztwo w sprawie śmierci króla Randoma. Wszelkie poszlaki wskazują na Neidara, syna Caine'a. Nikt jednak nie chce uwierzyć mu co do planów Dworkina i Benedykta. W międzyczasie Llewella, która najwyraźniej również wspiera Dworkina, pokazuje Kamui Wzorzec. Ten nie zamierza go jednak przechodzić, przynajmniej na razie. W trakcie konduktu pogrzebowego znów pojawiają się kruki, zwiastujące powstanie burzy Cienia. Starsi Amberyci chronią królową, ale obydwaj bohaterowie, znów zostają ciśnięci poprzez Cienie. Los Amberu pozostaje niewiadomą...

06 maja 2010

Ścieżka Służby (V)

Data 10232.034

Ocknąłem się w jakimś tajnym laboratorium, przypięty klamrami do metalowej kozetki. Wyglądając jak jakaś przeraźliwa kombinacja człowieka i maszyny. Wyszło na to że w Pierwotnym Kształcie zmieniłem się w jakiegoś cholernego cyborga i skasowałem kawałek New Jersey. Nic nie pamiętam... choć jak we śnie przypominam sobie jakąś kobietę dosiadającą białego konia. Nie nie konia... jednorożca. Dotknął mnie rogiem, a wtedy się obudziłem. Cóż na filmie który pokazali mi ten profesorek i wojskowy w bazie wyglądało to nieco inaczej. Rozjechali mnie czołgiem a później przyłożyli z jakiejś wiązki EMP i tak mnie obezwładnili. Tylko czemu szukałem Vialle? Najgorszy kac jaki ostatnio miałem.  Do tego moralniak. Jeszcze ta cholerna Midian wpakowała mi się do głowy przez Atut i nie wiadomo co z niego wyciągnęła. Nie miałem ochoty na kolejną rozwałkę Bogu ducha winnych żołnierzy, więc zagrałem na "ostatniego syna Kryptona". Wcisnąłem im bajeczkę, że niby jestem ostatnim przedstawicielem zniszczonej cywilizacji i że cała sytuacja wniknęła z awarii mojego statku kosmicznego i że coś mi się "poprzestawiało" od oglądania w Internecie filmów pokazujących reakcję Ziemian na istoty cybernetyczne. Obietnica podzielenia się kosmiczną wiedzą, podziałała. Nie usmażyli mnie znów tą wiązką, którą cały czas mieli we mnie wycelowaną. Zacząłem podawać im wzór na zimną fuzję. Odpowiednio szybko, żeby się jajogłowi trochę zmęczyli. Wtedy wypróbowałem coś nowego. Wlazłem im macką Logrusu do systemu. Metodą prób i błędów, oraz paru bluescreenów i 404, dobrałem się do systemu przeciwpożarowego i wypełniłem salę halonem (prymitywne, doprawdy). Wyrwałem się z więzów, zabrałem swoje rzeczy i prysnąłem stamtąd. Logrus wyrzucił mnie gdzieś w Teksasie w knajpie pełnej rednecków. Cóż chociaż Ci się nie zdziwili... Skoro 2,5 metrowy cyborg nie jest w stanie przerazić Teksańczyka, to już nie wiem co. Cholera, może powinienem przeprowadzić tu jakiś mały zaciąg... Po chwili byłem już sobą i wróciłem do domu.

Data 10232.592

Szlag by trafił te Sępy. Zbyt długo mnie tu nie było i mój Dom stał się celem kolejnego ataku. Cannabis nie zdołała do tej pory dokończyć prac nad tym promieniem destabilizującym i moja flota znów została rozproszona i zniszczona. Cannabis zdołała oprzeć się do tej pory kilkunastu atakom i próbom abordażu, ale większość Zewnętrznego Pasa Obrony została już też wyłączona z walki. Dodatkowo przez Atut zameldował się Caine, nakazujący mi sprowadzić Vialle na pogrzeb króla Randoma. No cóż. Sępy wydają się znać moją taktykę i sposób prowadzenia walki. Ich sprzęt także ukierunkowany jest na walkę z moją flotą. A więc... wysłałem wiadomość do Zatterran, Pszczelan, Liran i wszystkich pomniejszych frakcji z prośbą o pomoc. Obiecałem im przekazać całą swoją zgromadzoną wiedzę i opuścić Veraklion. Ku mojemu zdziwieniu zjawili się prawie wszyscy i przegonili Sępów. Zawiązaliśmy Sojusz Veraklioński, przekazałem im resztę floty do obsadzenia, stocznie do rozbudowy kolejnych okrętów oraz systemy e-learningu do szybkiego poznania potrzebnej im wiedzy.  Ich Rada Admirałów zaplanuje atak na Sektor Oinarr, a jeden ze zdolniejszych dowódców da mi znać przez Atut kiedy atak się rozpocznie. Mogę więc ruszać po Vialle.

Data 10232.899

Próbowałem cofnąć się Logrusem po własnych śladach, ale zgubiłem ślad znów w Cieniu-Ziemi w apartamencie Flory, gdzie znów dorwały mnie te jej wilczki. Po chwili (nie do wiary, że ten sukinsyn nadal żyje!!) skontaktował się ze mną przez Atut Kamui. Mam przynajmniej nadzieję, iż Dworkin zmarnował  dużo mocy, by go poskładać do kupy. Chłystek twierdzi że nie zgadza się z planami swojego i mojego tatusia odnośnie zniszczenia Amberu, ale w Dworcach nie przejawiał jakoś chęci by mi pomóc. Skoczyłem do jego Cienia, gdzie w jego zamku pasło się tysiące kruków. Ale była też tam Vialle!! Zacząłem truć ptaszyska iperytem to się wyniosły przez wielki wir w materii Cienia. Emanacji Logrusu już tu nie było, ale nie znalazłem też tej części Karabinów Avalonu, które niby miał Kamui. Albo blefował, albo Logrus je ma. Na szczęście Vialle nic nie było. Wtedy dopiero to dostrzegłem. To Vialle na Jednorożcu wyciągnęła mnie z Pierwotnego  Kształtu. Wraz z Kamui zabraliśmy ją do Amberu. Ten chłystek chce ją poślubić!! Może jeszcze władcą Amberu zostać!!! Po moim, a prędzej jego trupie!!!

Data 10233.001
Cholera znowu się popieprzyło. Po powrocie do Amberu Vialle poczuła się lepiej, ale nie dałem rady już z nią porozmawiać. Stwierdziłem że może znajdzie czas po pogrzebie króla. Jeszcze ten Kamui się przy niej kręcił ciągle. Ale zjazd rodzinny dał mi okazję do przeprowadzenia małego śledztwa. Jak próbowałem zdobyć z Martinem Amber zaraz po zabójstwie Randoma, bronili go Caine z Julianem i Neidarem. Julian dowiedział się o śmierci króla od Caine'a, a ten podobno od Neidara. Caine wydawał się zdziwiony faktem że Neidara nie było z nami podczas walki z cieniami Branda. Poza tym leszcz specjalizuje się w Atutach, więc chyba miał możliwość dokonania skrytego ataku. Problem polega na tym że nikt mi raczej nie uwierzy. Ani Caine, ani Martin nie uwierzyli także w rewelacje dotyczące Dworkina, Kamui i Benedykta, a Gerard nawet nie chciał ze mną rozmawiać. Najgorsze jednak wydarzyło się podczas pogrzebu. Znowu pojawiły się te kruki Chaosu i sztorm Cienia. Próbowałem dotrzeć do Vialle w tym całym zamieszaniu, ale coś, chyba Logrus, cisnęło mną znów przez cienie.

Data 10233.003

Wiem, co muszę zrobić…

24 maja 2009

Log sesji - Sesja IV

Midian

Midian budzą odgłosy na korytarzu Zamku Amber. Wyglądając zza drzwi, zauważa światło pod drzwiami pokoju swojej matki Flory. Drzwi są jednak zamknięte. Midian próbuje włamać się do pokoju co powoduje aktywację magicznej pułapki - czaru umożliwiającego czytanie w myślach. Za drzwiami jednak znajduje Florę, poobijaną i poranioną. Flora zdradza Midian, że to Benedykt ją tak urządził i że zamierza on wszystkich pozabijać. Jednakże na informacje Midian o otrzymaniu Atutów Amberytów i spotkaniu Jednorożca, Flora reaguje zdziwieniem i twierdzi, że niczego takiego jej nie dawała. Flora twierdzi że w Zamku nie będzie dla Midian bezpiecznie i sugeruje jej udanie się do Dworców Chaosu, gdzie znajdzie schronienie u Dworkina. Wręcza jej Atut, dzięki któremu będzie mogła się tam przenieść. Midian korzysta z karty przenosząc się do malowniczej winnicy z małym dworkiem w centrum. Flora kontaktuje się z nią przez Atut i ostrzega przed odbieraniem kontaktów Atutowych od tego momentu. Sugeruje także skorzystanie z tajnego przejścia znajdującego się w szafie na piętrze dworku. Korzystając z przejścia Midian trafia do Dworców Chaosu, do pomieszczenia przypominającego wielką salę teatralną. Tam wita ją kamerdyner Dworkina, o wyglądzie błękitnoskórego elfa, Hyeronimus. Ten prowadzi Amberytkę do kolejnej sali i każe spocząć na wielkiej sofie. Prosi o cierpliwość, gdyż Dworkin przyjmie ją kiedy będzie gotowy i znika. Po chwili dziwny stwór, wygladający jak taca na słoniowych nogach przynosi jej napitek. Midian czeka dłuższy czas i kiedy w końcu zamierza zareagować, do komnaty nagle wpada Musashi...

Kamui
Pchnięty Logrusem, Kamui pojawia się w sali pełnej trofeów wojennych i tarcz. Orientuje się że trafił gdzieś na rubieże Dworców Chaosu. Po chwili w sali poprzez przejście w kominku pojawia się Benedykt z przewieszonym przez plecy mini-gunem. Kamui wstępnie sądzi, że Benedykt zamierza go zabić, lecz ten wita go w nowo założonej Linii Barimen. Benedykt oznajmia Kamui, że szykuje się ostateczne starcie Wzorca z Logrusem, a Kamui zdradza mu że Musashi dysponuje Karabinami Avalonu i że Caine wysłał go i Musashiego do Dworców, w celu zakończenia konfliktu między Amberem a Dworcami. Benedykt doprowadza go do miejsca w którym czekają Midian i Musashi...

Rewelacje, czyli rozpętuje się piekło
Ponownie połączeni bohaterowie, oczekują na widzenie z Dworkinem. Podczas rozmowy Kamui przypadkowo zdradza, że Dworkin jest jego ojcem. Po chwili pojawia się Hyeronimus, który oznajmia, iż mogą się już spotkać się z jego panem. Poprzez przeście w sofie Amberyci trafiają do kolejne j komnaty, przypominającej salę wykładową, gdzie na katedrze stoi Dworkin a zaraz za nim Benedykt. Dworkin wita przybyłych słowami "Witajcie Barimenowie..." Okazuje się że Dworkin w odwiecznym starciu Logrusu z Wzorcem zamierza ponownie stanąć po stronie Logrusu i przywrócić swojej Linii rangę na Dworcach, poprzez przejęcie kontroli nad Kościołem Węża. Twierdzi, że poprzez powstanie Wzorca Corwina, zniszczona została równowaga między Logrusem, a Wzorcem, toteż Dworkin zamierza napuścić na siebie oba Wzorce aby sprawdzić który z nich przetrwa. Później zniszczy ten słabszy. Zniszczenie Wzorca spowoduje jednak zniszczenie wszelkich opartych na nim cieni a także i Amberu. Z niedowierzaniem Musashi słucha jak Benedykt potwierdza plany Dworkina. Największy obrońca Amberu, planuje jego zniszczenie. Kamui zaś wydaje się podobać ten plan. Rozwścieczony Musashi ścina Mieczem Kamui, po czym ucieka z Midian przez Atut do Flory do Cienia-Ziemi. Jednakże Flora okazuje się wtajemniczona w plan Dworkina i wydaje się go popierać. Musashi strzela do Flory śmiertelnie ją raniąc. Musi jednak bronić się przed wilkami Flory. Udaje mu się zabić Mieczem trzy stwory, lecz zostaje poważnie ranny w lewą rękę. Aby uniknąć kolejnych ataków Musashi wyskakuje z 86 piętra wieżowca ale jeden z wilków wyskakuje za nim. Aby uniknąć śmierci Musashi pozwala swoim zdolnościom zmiany kształtu przejąć nad sobą kontrolę...

17 maja 2009

Interludium - Antares, Musashi

Kamui

Kamui zostawia nieprzytomnego Bleysa u swojego przyjaciela Leto Atrydy w Cieniu Arrakis, a Kaliope w jednej ze swoich samotni w cieniu przypominającym średniowieczną Francję, po czym wraca na Zamek Amber. W głównej bibliotece spotyka Martina ciężko poruszonego ostatnimi wydarzeniami: śmiercią ojca, atakiem na Amber i zniszczeniem ulubionej perkusji Randoma. Niewyparzona gęba Kamui, powoduje że kończy on dzień zwalając się nieprzytomny na podłogę po kilku ciosach Martina. Sugerowanie mu polowania na Cienie jego ojca nie było najlepszym pomysłem. Rankiem po doprowadzeniu się do stanu użyteczności, Kamui udaje się na pogawędkę do Gerarda, który zajmuje się utrzymywaniem obrony w Amberze. Kamui zdradza mu, że Musashi dysponuje karabinami Avalonu i może szykować atak na Amber...

Musashi

Musashi budzi się w jedynym z korytarzy Zamku z wielkim bólem głowy co wskazuje na to że przesadził z użyciem Logrusu, a ten chwilowo przejął nad nim kontrolę. Unika strażników chowając się w pokoju Midian, po czym przez okno, przedostaje się na taras i do swojego pokoju, gdzie doprowadza się do porządku. Zanim udaje mu się dowiedzieć co się dzieje, do jego pokoju wpada wściekłu Gerard, który grozi mu poważnymi konsekwencjami, jeśli użyje on karabinów Avalonu przeciw Amberowi w obecnej sytuacji. Gerard nie slucha wyjaśnień Musashiego, o tym że karabiny powierzył mu Random i że nigdy nie zagroziłby Amberowi. Nie odpowiada mu nawet na pytania o ostatnie ataki. W bibliotece spotyka Martina, który po rozmowie z Cainem zamierza odwiedzić okoliczne cienie ze Złotego Kręgu, by zaprosić oficjeli na pogrzeb Randoma. Martin wydaje się być spokojny o to że Caine obecnie rządzi Amberem...

Ku Dworcom

Musashi i Kamui zostają wezwani do Caine'a. Ten prosi ich o udanie się do Dworców Chaosu do króla Merlina, aby wyjaśnić kwestię toczącej się wojny z Dworcami. Tuż przed całą awanturą z cieniami Branda, w Amberze skrytobójczo zabito ambasadora Dworców, co stało się katalizatorem wydarzeń prowadzących do śmierci Randoma. Amberyci mają wyjaśnić sytuację, jako że ich doświadczenie z Logrusem i wiedza o Dworcach predestynuje ich do tego zadania. W trakcie podróży zatrzymują się w osobistym cieniu Kamui, gdzie sprawy się komplikują. Kryjówka Kamui jest zdewastowana, trójka niewidzialnych służących nie słucha rozkazów, a w centrum wszystkiego znajduje się Vialle, rozsiewająca uczucie strachu, niepewności i żalu tak silne, że Amberytom nie udaje się nawet do niej podejść. Próby ogłuszenia Vialle czy to bronią, czy czarem nie dają skutku, a co najdziwniejsze Vialle osłania się emanacjami Logrusu. Podążając ku źródłu problemu Amberyci natrafiają na awatara Logrusu, Jednookiego Węża, który uderza w nich swoją mocą, posyłając gdzieś przez cienie...

12 maja 2009

Log sesji - Sesja III

Karelia or bust, oraz szaleństwo Vialle, czyli Cthulhu na ratunek

Na prośbę Blake'a Kamui bada Logrusem stan Złotego Kręgu. Badanie odkrywa cztery potężne wyrwy w Cieniu. Karelia znajduje się w jednej z takich wyrw. W międzyczasie plan Blake'a udania się do Amberu, ulega damskiej perswazji swojej przyszłej małżonki Kaliope, by wpierw sprawdzić jak się mają sprawy w ich przyszłym wspólnym domu. W międzyczasie do Cienia Kamui przybywa Mandor wraz z najlepszym Chaosowym psychoanalitykiem Kluk-lukiem, wyglądającym jak 1,10 m kopia Wielkiego Cthulhu. Kluk-luk rozpoczyna badanie Vialle, której smutek i rozpacz odbija się negatywnie na istnieniu Cienia Kamui. Przed wyruszeniem w drogę Blake'owi udaje się jeszcze obmówić z Mandorem plan wprowadzenia na Dwory Chaosu nowoczesnej technologii piśmienniczej, czyli długopisów. Po opuszczeniu samotni Kamui, on sam, Blake i Kaliope, wyruszają terenówką do Karelii.

Dworkin & Son Co.
W trakcie podróży Kamui otrzymuje Atutowy kontakt od swojego ojca Dworkina, który przeciąga go do swojej pracowni. Dworkin informuje syna, że w Amberze wszystko jest w porządku i szykuje się pogrzeb Króla Randoma, na którym Kamui powinien być. Wręcza mu nowy, dziwnie zdobiony Atut. Atut Midian. Kamui kontaktuje się z nią...

Midian
Flora przekazuje Midian Atuty Amberytów. Następnie spotyka Jednorożca, który wskazuje jej Atut Musashiego. Po czym Cień w którym się znajduje zaczyna wstrząsać dziwna burza, a na horyzoncie pojawia się dziwny stwór, który zaczyna ścigać Jednorożca. Ten znika, pozostawiając Amberytkę samą...

Veraklion
Po powrocie do Veraklionu, Musashi oznajmia Martinowi, iż nie zamierza ruszać z nim na Amber dopóki nie załatwi spraw we własnym Cieniu. Martin oponuje, ale daje się przekonać argumentom szybciej płynącego czasu w Veraklionie, oraz obietnicą wskazania doskonałych wojowników, skrzydlatych Taaloran. W międzyczasie Musashi dopracowuje prototyp osłony przeciw promieniowi Chaosu. Prace zostają przerwane przez przybycie niespodziewanego gościa, Amberytki Midian. Musashi ratuje Midian przed atakiem dziwnego stwora Chaosu, po czym zabiera ją i Kamui do Veraklionu. Midian informuje Amberytów, że otrzymała Atut Musashiego od Flory, ale nie zdradza nic poza tym. Ponieważ Kamui i Blake nie sprawdzili nadal sytuacji w Amberze, Martin postanawia sam sprawdzić jak się mają sprawy...

Amber
Musashi i Midian wyruszają za Martinem do Zamku Amber. Odkrywają iż w międzyczasie Zamek został zaatakowany przez nieznane siły i jedno ze skrzydeł prastarej budowli zostało zniszczone. W Amberze rządzi Caine, wspierany przez swego syna Neidara oraz Juliana i Gerarda. Z uwagi na wydarzenia na Zamku, Martin decyduje się na zawieszenie planów ataku na Amber do czasu zażegnania zewnętrznego zagrożenia.

Kamui w Amberze
Kamui wybiera inną drogę do Amberu i przenosi się do miasta. Panuje w nim wielkie poruszenie z powodu śmierci króla, a ulice patrolują uzbrojeni strażnicy. W zamku Kamui spotyka Neidara, który utyskuje na łagodny sposób traktowania mieszkańców Amberu. Według niego kilka przykładowych egzekucji sprawdziłoby się lepiej. Zmęczony nieokrzesanym towarzystwem Kamui przenosi się do Cabry.

04 maja 2009

Ścieżka Służby (II)

Data 10236.345
Caine'a nie było wśród atakujących. Przynajmniej nie prowadził ich bezpośrednio. Atakujący zwą się Sępami i traktują walkę ze mną bardzo osobiście. Twierdzą że jestem tyranem, który trzyma całą Gromadę Veraklionu w żelaznym uścisku. Ale w jaki sposób udało im się zgromadzić taką flotę. I jeszcze ta broń. Promień destabilizujący synchronizację SI to technologia pochodząca z Dworców Chaosu i jeszcze ten ich tajemniczy Mesjasz. Caine? Ktoś z Dworców? Dobrze że udało się mi zdobyć jeden nienaruszony niszczyciel. Ten Kamui czasem miewa dobre pomysły, to muszę mu przyznać. Ale skąd ta dziwna reakcja na to że mam karabiny Avalonu. Muszę się dowiedzieć...

Data 10236.491
Czemu oni mnie tak nienawidzą? Członkowie Sępów wierzą bezgranicznie że jestem wcieleniem zła. Nie odkryłem żadnych śladów psychicznej czy chemicznej manipulacji. Gorzej, są zdeterminowani i nie cofają się przed niczym by osiągnąć swe cele. W logach niszczyciela znalazłem informacje o użyciu broni masowego rażenia, i ostrzelaniu celów cywilnych. Sępy nie honorują Konwencji Vegi, którą zaproponowałem wszystkim rasom w Gromadzie. Ja - tyran?? To śmieszne. Nikt nie pamięta już jak wraz z Zatteranami powstrzymałem hordy Magogów? Jak ratowałem cały system kolonii lirańskich przed wielki rozbłyskiem ich gwiazdy, który spopielił całe planety? Plaga czarnej zarazy u Pszczelan, którą pomogłem wyleczyć, nim rozprzestrzeniła się na inne roje? Nigdy nie pragnąłem dla tego Cienia nic więcej, niż tylko spokoju, a teraz nawet moi dawni sojusznicy, czują przede mną strach. Fakt, wykorzystywałem swoją potęgę, tak by żadna ze stron nie mogła zagrozić pozostałym. Czy to znaczy że nadużyłem tej potęgi? Cannabis twierdzi że przy mojej pomocy uda się jej dostroić osłony aby skontrować promień. Ale Martin nalega by ruszyć na Amber i nie mam czasu by się tym zająć. Tyle do zrobienia i tak mało czasu.

Data 10236.998
Avalon nie istnieje albo został skutecznie zablokowany zarówno dla Wzorca jak i dla Logrusu. Niech to szlag. Z tego wszystkiego wystawiłem oddział zatterańskich komandosów na niepotrzebne zagrożenia. Część z nich nie wytrzymała przejścia przez Logrus, i nie zadbałem o ich odpowiednie wyposażenie. Mogłem przewidziec że ich pulsery nie zadziałają. Ładny ze mnie przywódca nie ma co... Z takimi osiągnięciami nie mam co marzyć o ataku na Zamek...

30 kwietnia 2009

Log sesji - Sesja II

Bitwa nad Domem w Veraklionie

Flota piratów zaatakowała siedzibę Musashiego w Veraklionie. Początkowa przewaga liczebna wojsk Musashiego szybko została zniwelowana poprzez użycie dziwnej broni, która zakłóca działanie SI kierującej okrętami jego floty. Musashi nakazuje resztkom zaatakowanych flot wykonać opcję "brander", czyli staranować wroga. Pozostałe floty wycofują się pod siły główne, pod osłoną myśliwców i pól minowych. Amberyci przygotowują się do kontrataku, Martin siada za sterami myśliwca, Blake obejmuje dowództwo nad flotą okrętów z polami maskującymi, by zaatakować wroga z flanki, zaś Musashi i Kamui wybierają bezpośrednią drogę do wroga i za pomocą Logrusu przenoszą się na wrogie statki. W ogniu walk, wychodzi na jaw, iż piraci zwani Sępami, prowadzą jihad przeciw Musashiemu uważając go za tyrana terroryzującego Cień. Broń, której używają do zakłócenia działania Cannabis, SI Musashiego, pochodzi z Dworców Chaosu. Mimo ciężkich strat Amberytom udaje się powstrzymać Sępów i zmusić ich do odwrotu w stronę Sektora Oinarr. Dzięki Kamui, Musashiemu udaje się zdobyć jeden nienaruszony niszczyciel z działem Chaosu. Schwytano także jeńców, którzy zdradzają że za wszystkimi atakami stoi ich tajemniczy przywódca.

Plany i Cienie
Amberyci planują odbić Zamek Amber, znajdujący się w rękach Caine'a, Juliana i Neidara. Aby tego dokonać potrzebują broni, armii, a przede wszystkim informacji. Blake i Kamui mają zinfiltrować Zamek natomiast Martin i Musashi zorganizować armię. Jednakże wzmianka o karabinach Avalonu, powoduje dziwną reakcję Kamui, który spodziewał się, iż tylko jemu Random powierzył opiekę nad tą bronią. Blake i Kamui wracają do Cienia Kamui, w którym nie dzieje się dobrze. Rozpacz Królowej Vialle zaczyna wywierać wpływ na otoczenie. Niewidzialni słudzy Kamui tworzą dziwne wzory i obrazy przypominające wielkiego kruka. Kamui kontaktuje się z Mandorem, prosząc aby odnalazł on osobę, która będzie w stanie pomóc Królowej, po czym zaczyna pleść czar, którym uśpi Vialle, tak by nie mogła wyrządzić otoczeniu więcej szkód. Blake w międzyczasie znajduje dziwną figurkę sowy, przez którą nawiązuje kontakt Atutowy! Kamui zaprzecza by figurka stanowiła jego własność. Analizując Atut Blake trafia do dziwnego Cienia, w którym zostaje zaatakowany przez chmarę ptaków. Tylko jego amberyckie cechy i władza nad Wzorcem pozwalają mu wyjść cało z tej opresji. W międzyczasie Martin, Musashi i grupa komandosów z Konfederacji Zaterrańskiej z Veraklionu udają się poprzez Cienie do Avalonu. Część ich oddziału nie wytrzymuje przejścia przez Logrus a część ginie w ataku dziwnych stworów. Avalon jednak pozostaje odcięty również dla Wzorca...

Log sesji - Sesja I

Musashi

Próbując odnaleźć składnik z którego można wykonać proch do karabinów Amberu, Musashi odwiedza kilkanaście Cieni wiedzony mackami Logrusu, lecz bezskutecznie. Cień Avalon, wydaje się być odcięty lub co gorsza zniszczony. Uznany za zaginionego ojciec - Benedykt- kontaktuje się z nim i nakazuje mu odbić Amber. W swoim własnym Cieniu - Veraklionie - następują tajemnicze ataki piratów, niezwykłe jest to iż piratom udaje się dorównać technologicznie flotom Musashiego i zniszczyć wysłane przeciw nim okręty. Musashi wraca do Veraklionu i zbiera pozostałe siły by rozprawić się z piratami...

Blake
Przygotowania do ślubu z Kaliope, córki króla Karelii, zostają nagle przerwane wielką burzą Cienia. Blake porywa narzeczoną i z wielkim trudem, dzięki władzy nad Wzorcem, ucieka przez Cienie. Z opresji ratuje go Kamui, przeciągając przez Atut do swojego Cienia...

Kamui
Kamui poprzez Atut prosi Musashiego o pomoc w dotarciu do Zamku Amber. Ten wstępnie odmawia, informując go że będzie to możliwe dopiero za dzień czasu. Następny kontakt Atutowy ratuje Blake'a i jego narzeczoną przed burzą Cienia. Poprzez ukryte w dziupli drzewa przejście prowadzi ich do swej kryjówki, w której przebywają już królowa Vialle, żona świętej pamięci króla Randoma i syn króla, Martin. Po upływie dnia Kamui ponownie nawiązuje kontakt Atutowy z Musashim, który zaprasza jego, Blake'a i Martina do swojego Cienia...

W chwili gdy wszyscy znaleźli się w Domu Musashiego w Veraklionie - wielkiej asteroidzie zawieszonej w gwiezdnej przestrzeni, nastąpił niespodziewany atak kosmicznych piratów...

23 kwietnia 2009

Ścieżka Służby - pamiętnik Musashiego Endera

Data 10235.0268

Nie działa, znów nie działa. Moje maszyny dotąd były w stanie skopiować każdą substancję odnalezioną w Cieniach jednak proch z karabinów Avalonu wydaje się wymykać wszelkim znanym mi zasadom chemii. Cannabis nie jest w stanie przeprowadzić analizy cząsteczki, a uzupełniłem jej bazy danych substancjami z tysięcy Cieni. Najwyraźniej to zbyt mało. Przynajmniej kaliber 7.62x51 NATO z Cienia-Ziemi jest na tyle uniwersalny że mogę go dostosować do kilku bardziej zaawansowanych modeli broni niż stare G3 wujka Corwina. FN-SCAR sprawdził się przy próbie wejścia do Amberu, którą przeprowadziliśmy z Martinem, tak samo jak snajperka M110, ale amunicja, brakuje mi amunicji... Tego co mam nie wystarczy na wyposażenie nawet kompanii piechoty. Potrzebuję znaleźć źródło...

Data 10235.4541

Moc kamienia blokującego Atut chyba się wyczerpuje. Mimo amuletu, skontaktował się ze mną Kamui, paplając coś o konieczności wkradnięcia się do zamku Amber. Jasne i co jeszcze. Caine, Julian i ta półryba Neidar z pewnością postawili na nogi całą załogę zamku. Dopóki nie powie mi o co chodzi, może o tym zapomnieć.

Data 10235.6897

Ojciec żyje!! Ciekawe co z ciocią Fi. Nakazał mi odbić Amber. Gerhard raczej nie jest zainteresowany. W międzyczasie konsul Konkordatu Lirańskiego poprosił o wsparcie w walce z bandą piratów. Nakazałem Cannabis aktywację 12 Floty i wysłanie jej w celu wsparcia Lirańskej Milicji. Nie przewiduję problemów.

Data 10235.8875

Cień z prochem Avalonu pozostaje przede mną ukryty. Logrus zmierza do celu, jednak w ostatniej chwili przeciąga mnie zupełnie gdzie indziej. Tak jakby ten Cień został odcięty, zablokowany... Skoro Logrus nie może mnie tam zanieść potrzebuję jakiegoś adepta Wzorca.

Data 10235.9877

To ciekawe. Raporty donoszą o klęsce i zniszczeniu 12 Floty. Nikt w tym Cieniu technologicznie nie dorównuje moim flotom. Muszę przyjrzeć się temu bliżej. Nakazałem Cannabis zebranie pozostałych flot. Ktokolwiek to jest, zadarł nie z tym Amberytą co trzeba. Jeśli mam oswobodzić Amber nie mogę mieć kłopotów na własnym podwórku.

Data 10236.0001

Zostałem zaatakowany!! W chwilę po tym jak przez Atut skontaktował się ze mną Kamui i przeszedł do mnie wraz Martinem i Blake'em, te same okręty piratów, które zniszczyły 12 Flotę, przebiły się przez perymetr obronny Domu. Wszystko zaczyna składa się w jedną całość. Odcięcie Avalonu, burza Cienia w Karelii, w którym mieszkał Blake i teraz ten atak. Ktoś próbuje pozbawić nas podstawy na których mógłby wyjść atak na Amber. Tą flotą dowodzi pewnie Caine...